heart-and-mind blog

Twój nowy blog

a my

1 komentarz

jakiś czas temu wysyłałam Ci tekst ‚Pasażera’ Comy, pamiętasz? pewnie nawet nie. w sumie nie wiem czemu sama to tak zapamiętałam. ale wtedy wszystko skończyło się dobrze i mam nadzieję, że tak będzie i tym razem. tylko wtedy chodziło chyba o Ukrainę i buraki cukrowe, teraz stacja docelowa uległa zmianie.
ale to nic?

a jeśli w imię Boga zechcesz iść
zostaw po drodze niepotrzebny krzyż
miłości, nadziei naładuj w kieszenie i chleb
potem idź gdzie chcesz
aż najmniejsza z dróg
dotknie Twoich stóp
wtedy stań na najwyższej z gór
i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł

ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam, prze-niebieski czas

a kiedy rozdasz najcieplejszy szept
gdy przewędrujesz każdy mały sens
pomyślisz że tak, że wypełnił się czas
to ostatnia z dróg
szuka Twoich stóp
teraz stań na najwyższej z gór
i połknij wiatr byś wykrzyczeć mógł

ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam, prze-niebieski czas
ja tańczę, a niebo, niebo gra
ja śpiewam…

666 ;-)

32 komentarzy

jakiś rok temu napisałam tu o szczerzącym się łysym na niebie, źdźbełkach traw i wróblach na dachu, a w zeszycie by Ania Gids z brązowym misiem zacomowałam fragmentem ze ‚Stu tysięcy jednakowych miast’:
Mimo wszystkich nieprzespanych nocy, mimo prawdy porzuconej na rozstajach dróg potrafimy w rzeczywisty sposób znaleźć się już.

i w naszą 666-dniową rocznicę mam nadzieję, że już tak zostanie ;)

„You know people when you do find that somebody
Hold that woman, hold that man
Love him, hold him, squeeze her, please her, hold her
Squeeze and please that person, give em all your love
Signify your feelings with every gentle caress
Because its so important to have that special somebody
To hold, kiss, miss, squeeze and please!”

ściema z tym usuwaniem blogów po 2 miesiącach, ale niech będzie ;)
tak oto po zamieszaniu, które trwało przez kilka tygodni dla tych 3 dni, zostało pozamiatane i zostało ono pięknie uwieńczone obwieszczeniem mojego brata ‚zrękowiliśmy się!’ przy obiedzie u Babci ( który w końcu stał się kolacją ;)), wielkim okrzykiem radości i owacją na stojąco ;), powrotem ze świąt w całkiem mlecznej mgle i wspólnym śpiewem
( ekhm… ;)) nowej pieśni Nelly Furtado z Maćkiem i Beatą w samochodzie.
i jakoś tak mnie to wszystko pozytywnie nastroiło i dało parę. i już nawet logarytmy nie wydają się takie głupie, a cała matura nie taka straszna ;)

na świąteczne życzenia za późno, ale w Niu Jir’ze spełnienia marzeń Wam życzę ja i mój rogal na buźce też :)

„What the world needs now
is love, sweet love
it’s the only thing
that there’s just too little of!
What the world needs now
is love, sweet love,
no not just for some
but for everyone!”

.

15 komentarzy

jutro usunęliby mi bloga, także napiszę Wam tylko cześć i powiem, że po prostu nie mam o czym pisać ;)
a raczej jest o czym, tylko moje notki byłyby tak niepoprawnie radosne, optymistyczne i monotematyczne, że lepiej się powstrzymam… ;)
buzi Wam :)

‚(…) pozwolę Ci zapalić świeczkę gdy w pewną zimową noc zgaśnie światło…’ :)

wakacje

18 komentarzy

podsumowanie tegorocznych wakacji mogę zawrzeć w jednym zdaniu:

„starczy gdy kocham, huczy las i wieje wiatr!”

dziękuję za uwagę ;)

18

13 komentarzy

to było przenajpiękniejsze wkroczenie w ‚dorosłe’ życie, bo byliście i Wy, i park, i rynek, i dużo śmiechu, i sto lat nad rzeką, i akcent rodzinny.
ale takim naprawdę najcudniejszym momentem dzisiejszego [ a w zasadzie to już wczorajszego ] dnia były dwa słowa… :)))

bo pięknie jest żyć, wiecie? :)

„będziesz zbierać kwiaty,
będziesz się uśmiechać,
będziesz liczyć gwiazdy,
będziesz na mnie czekać!

(…)

będę z Tobą tańczyć,
bajki opowiadać,
słońce z pomarańczy
w Twoje dłonie składać!”

do tej pory wieczory, a wręcz noce spędzałam na balkonie, bo głupio by było udusić się we własnym pokoju. przyłaził do mnie przez poręcz czarny kocur sąsiadki i tak sobie razem medytowaliśmy. teraz zamienię to na jezioro, las, ognisko i Ciebie, i Was [ rym nieumyślny ;P ].
jednym słowem żegnam się na jakiś czas [ rymujemy, rymujemy ;) ] , bo będziemy Kęszycować i bawić się, i śmiać, i cieszyć sobą :)
do przeczytania zatem i miłych wakacji! :)

„oto my i noc
jasny szept w ciemności
i nie wiemy skąd
tyle w nas miłości

oto chwila co
łączy nas i zmienia
i nadzieja w krąg
z wody i kamienia”

Krew Boga

9 komentarzy

koncert Heya pominę… ;>
‚to się nazywa… nie wiem jak to się nazywa.’ między Heyem i Kultem na środku lotniska.
a później prześwietny i długi KULTowy koncert. minus wiadomo – co i późniejszą gonitwę za karetką do szpitala i ‚cyk cyk’ czyli odgłosy przecinania nici przez pana doktora, które aż mi huczały w głowie.

a potem świergolące ptaki u Marka za oknem i noco-dzień [ kopyrajt Michałowy ;) ], poranne potyczki ze szczotką do włosów [ do kwadratu - ale naprawdę starałam się być delikatna! ;) ], śniadanie [ ok 12:30 ;> ], podziwianie zdjęć kosmatej głowy, powrót do Legnicy i wielkie oczy mojej Mamy na widok Michała.

i w ogóle :)
wiesz, wiesz.

„przez wysokie góry, przez góry siódme
ja szedłem do Ciebie, do Ciebie
ja biegłem do Ciebie, do Ciebie, do Ciebie, do Ciebie
przez groźne morza, przez morza siódme
szłaś do mnie, nie znałem Cię jeszcze
ej, przez tyle, tyle lat biegliśmy do siebie
teraz jesteśmy razem, jesteśmy oboje”

365 + 2

34 komentarzy

tak, tak – nie minęły te zapowiadane 2 miesiące, a piszę notkę – cieszmy się i radujmy ;)
i mam nowy szablon – to już w ogóle och i ach ;)

jakieś kilka dni temu notka sama ułożyła mi się w głowie, kiedy to rano żwawym krokiem [ czyt. zaspałam ] podążałam na przystanek, ale oczywiście zapomniałam ;)
z kolei dwa dni temu miałam kolejny przebłysk weny i nawet pamiętam jego treść, ale ograniczał się on jedynie do trzech cyferek tworzących jedną ładną liczbę, która dziś jest już przestarzała. także update poprzedniej notki brzmi:

365 + 2

a czemu to się domyślajcie ;)

Ach co za dzień
Dzień w którym grzeszą nawet anioły
I nawet niebo
wydaje się być tak niedaleko!

kosmaty | 2006-02-19 09:28:10

OGŁOSZENIE!

notki nie będzie bo tak jak jest jest dobrze, także wszystkie aktualne sprawy znajdują odniesie w ostatniej notce ;-)

dlatego nowej notki nie będzie, bo nie ma o czym pisać:D

—–

tak więc właśnie – nowej notki pewnie by nie było, gdyby nie fakt, że niedługo pewnie skasują mi bloga, a tego przecież nie chcemy. no i zaczęły pojawiać się groźby… ;-)
a tak poza tym, z nowości, to nowa interpretacja ‚na pogrzeb Króla’ ułożyła się w mej pustej głowie. i albo mam nadinterpretację [ pozdrawiam panią z polskiego ;P ], albo rozumiem ją lepiej niż kiedykolwiek. tak jakoś, po wczoraj.
także moi Drodzy, następna nowa notka pewnie za jakieś 2 miesiące, gdy widmo komendy skasuj bloga znów stanie mi przed oczami ;-)

a dzisiaj zamiast raportu z rzeczywistości winampowskiej coś innego:

„Duży Brązowy Zając ułożył Małego na posłaniu z liści. Pochylił się nad nim i pocałował go na dobranoc. Potem położył się bardzo blisko, tuż obok, i wyszeptał z uśmiechem:
- A ja Ciebie kocham jak stąd do księżyca …
… I Z POWROTEM.”

a całość jest o tu. :)


  • RSS